• Wpisów:53
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 11:54
  • Licznik odwiedzin:4 543 / 1070 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
28.02.2015 - 6 dzień odchudzania

Bilans:
- pierożek z ciasta francuskiego (łosoś, szpinak i dodatki), łyżka twarogu ze śmietaną i szczypiorkiem, kawałek pasztety i żółtego sera, dwa kawałki jabłka, odrobina musztardy
- szklanka soku wyciskanego z grejpfruta
(będzie edit)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
27.02.2015 - 5 dzień odchudzania

Bilans:
- jabłko
- surówka z białej kapusty z marchewką, ogórkiem, papryką w sosie vinaigrette (ok 100-150 g) z mozarellą i kromką chleba orkiszowego z żółtym serem
- straciatella z sosem mascarpone z wędzonym łososiem, brokułem i szpinakiem (nie ma to jak jedzonko mamusi, mniam!)

 

 
26.02.2015 - 4 dzień odchudzania

Bilans:
- 2 kromki chleba orkiszowego z wegetariańską pastą węgierską i papryką
- surówka z białej kapusty z marchewką, ogórkiem, papryką w sosie vinaigrette (ok 150-200 g)
- banan
- 1 kromka chleba orkiszowego z wegetariańską pastą węgierską, mozarellą i sałatą
- kiwi

4 kubki wody

Tak, wiem za dużo tych kanapek z pastą, ale ja ją kocham i od dawna nie mogła jej w sklepie dostać!

EDIT. Żeby was nie zmyliło, nie jestem wegetarianką, mięso (szynki itp) gości u mnie na stole parę razy w tygodniu (gdy mogę decydować co jem tzn gdy trwa semestr)
 

 
25.02.2015 - 3 dzień odchudzania

Bilans:
- jabłko
-sałatka (mix sałat, ogórek, papryka, gruszka, winogron, mozzarella) skropiona sokiem z cytryny z kromką chleba orkiszowego
- pełen talerz zupy krem dyniowo- marchewkowej

3 kubki wody..

3 dzień zajęć na uczelni i już mama dosyć. Oni wszyscy powariowali!
Dowiedziałam się na mikrobiologi, że od bakterii zależy również nasz metabolizm. Już miałam się kobity spytać co to za bakterię i gdzie je mogę znaleźć, ale jednak się powstrzymałam..
 

 
24.02.2015 - 2 dzień odchudzania

Bilans:
- jabłko
- sałatka (mix sałat, ogórek, papryka, gruszka, winogron, mozzarella, słonecznik, żurawina, odrobina oliwy z oliwek)
- gruszka
- jabłko

5 kubków wody (w tym kubek wody z sokiem z połówki cytryny na "dzień dobry"
 

 
23.02.2015 - 1 dzień odchudzania

Bilans:
- jabłko
- jabłko
- banan

1,75 l wody (w tym kubek wody z sokiem z połówki cytryny na "dzień dobry"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Macie rację, nie mogę się poddać! Mam kilka celi przed sobą, a wymorzona figura jest jednym z nich. Zajadanie problemów nie pomoże, wręcz pogorszy sytuację. Biorę się w garść! Od poniedziałku wracam z codziennymi bilansami. Zasady znowu zagoszczą w moim trybie życie!

Pamiętam, że parę z Was było ciekawe efektów moich "malowideł" na bluzkach dla siostry. Oto one:


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wiele razy zbierałam się by napisać.. Wstyd mi. Poddałam się. Nawet nie wiem kiedy. Po prostu przestałam walczyć. Boję się zmierzyć i zważyć bo wiem, że przytyłam. Jestem pewna, że 7 z przodu na pewno znów zawitała na wadze. Tyle wysiłku, tyle pracy i wszystko poszło się topić..
  • awatar Pokaż klase: Dasz rade ,ale nue glodzac sie ! Zeby chudnac trzeba jesc , jak nie jest to twoj oorganizm zamyka sie , ukrywa kazdy zakamarek tluszczu a czerpie energie z miesni :( trzeba jesc - zdrowo i z glowa ! :)
  • awatar Zagubiona szara mycha: Zbierz sily i walcz. :) Wierze w Ciebie i wiem,ze tak latwo sie nie poddajesz, to tylko chwilowy kryzys.
  • awatar monkeyslut: Zamiast się poddawać, to teraz zbierz się w sobie, podnieś się! Dasz sobie radę, tylko musisz mocno tego chcieć :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Witajcie
nie miałam możliwości dodać wpisów, mamy kłopoty z internetem... Korzystam właśnie z dobrodziejstwa wifi w centrum.

Mama miała wczoraj urodziny, a mój tata okazał się idiotą. Wykupił jej pakiet w SPA. Wszystko fajnie, ale wybrał kurort oddalony o ponad 5 godz jazdy samochodem, na dodatek chciał wysłać ją samą. Wiedziałam, że coś takiego planuje.. ale myślałam, że posłucha moich rad i załatwi coś bliżej i na krócej. Coś bardzie w stylu wypadu na weekend gdzie się nią zajmą przez 24 godz/dobę. Ale jak zwykle postawił na swoim.
Zepsute urodziny, mama wkurzona, zła i smutna.. Stanęło na tym, że pojadę razem z nią i będziemy dzień krócej by mogła następnego dnia po powrocie wziąć udział w urodzinach swojej koleżanki. Nie uśmiecha mi się to.. Ale musiałam to dobrze rozegrać. Mam nadzieję, że uda mi się sprawić by jednak wróciła zadowolona. Może to i głupie, ale mam mnóstwo kompleksów i nie czuje się dobrze w takich miejscach.. No, ale trudno..
Musieliśmy kombinować co zrobić ze zwierzętami. Żal mi ich. Ojciec pracuje od rana do wieczora, a ponadto jest "pokłócony" z psiakiem. Kotka i pies od zawsze są razem, a teraz będziemy musieli je rozdzielić. Kotka zostanie w domu, a psa zawieziemy do babci. Ma ona zołzowatego owczarka, który akceptuje naszego głównie ze wzgl na mnie. Owczarek był to ukochany pies dziadka. Po jego śmierci nadal ma większy respekt do mnie niż do babci.. Krzywdy raczej mu nie zrobi, ale nie raz byłam świadkiem jak np. nie chciała wpuścić naszego psa do domu.. Mały na pewno się zestresuje. Tak samo kicia. Nigdy nie zostaje sama..

Na dodatek ostatnio coś mnie dopadło i się rozłożyłam. Dziś rano ledwo mogłam mówić. Zapchany nos, chrypa, bolące gardło i głowa.. W skrócie czuję się beznadziejnie..

O tym, że dieta i ćwiczenia to prawdziwa masakra, wolę nie wspominać. Nie potrafię się odchudzać w domu. Mój nowy cel na luty: utrzymać 68 kg na wadze.

Chudego dziewczyny!
  • awatar Narcyzeek: Trzymaj się kochana i mile spędzonego czasu w tym spa! A kociaczek sobie poradzi! Najwyżej będzie pił wodę z ubikacji :P Eh mężczyźni zwykle się starają i chcą dobrze, ale wychodzi na odwrót...
  • awatar kamidu: zdrowiej! jakoś to będzie uda się :*
  • awatar heavybutterfly3: Utrzymasz, nie martw się o to. Już my Cię przypilnujemy :D @ mój ojciec miał kiedyś tak samo... do czasu aż sam dostał w prezencie coś tam z samochodami związanego - 250km dalej :) od razu zrozumiał że to kłopot i zmienił nawyki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
27/143
5 dni do warzenia
19 dni do mierzenia

Bilans:
Tragedia.. Szkoda gadać.


Ćwiczenia:
Yoga Challenge Day 3 (20 min)
Mel B rozgrzewka (5 min)
Miley Cyrus Workout : sexy legs (20 min)
Mel B pośladki (10 min)
Mel B brzuch (10 min)
Tiffany boczki (10 min)
Mel B rozciąganie (5 min)
  • awatar karola95x: dodaje do znajomych ;)
  • awatar karinnn: slyszalam ze najlepsze spalanie jet ok godz 17 ale komu sie chce do tej godz czekac:) 3mam kciuki kochana dasz rade
  • awatar Paskudnik: Szukasz motywacji i wparcia ? zapraszam na forum pro ana/pro mia. http://www.motywatorniamotyli.pun.pl/forums.php
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Witajcie
od samego rana jestem na nogach. Wieczorkiem poćwiczę. Na pewno znajdę czas.
Powoli jak patrzę w lustro zaczynam dostrzegać, że troszkę jednak zeszło. Brzusio zaczyna się robić płaski. Boczki są mniejsze, będziemy nad tym pracować. Nogom nie wiele ubyło, ale udom to ja nie odpuszczę!


Zaczęłam pracę nad bluzką dla siostry. Podobają się jej tatuaże banshee.. ale jakoś nikomu się nie pali by wydać tyle kasy na bluzkę z tatuażem jakiejś tam banshee (tak wiem, nie jestem na czasie, ale jakoś mnie to nie rusza ^^). W każdym bądź razie mam zamiar narysować babeczkę z czaszką. Nie mogę się doczekać co z tego wyjdzie. Muszę wam powiedzieć, że początki są obiecujące.

Chudego!
  • awatar Zagubiona szara mycha: Powodzenia. :* Trzymam kciuki za kolejne efekty. :) Wstaw potem zdjecie swojego dziela. :D
  • awatar mrrrr: super że widzisz efekty :) potem chcemy zdj koszulki :)
  • awatar forever hungry: Koniecznie zrob zdjecie i pochwal sie efektem, gdy juz skonczysz ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
26/143
6 dni do warzenia
20 dni do mierzenia

Bilans:
- szklanka koktajlu (4 banany, 2 gruszki, jabłko, połówka cytryny) z łyczką migdałów
- kilka plastrów żółtego sera -> był przepyszny, nie mogłam się oderwać
- "zapiekanka" z kurczakiem, ryżem, warzywami, serem żółtym i sałatka (rukola, orzechy, ser kozi, żurawina..)
- jogurt brzoskwiniowy z maślanką
- 8 pistacji, garść włoskich
- trochę zapiekanki na zimno


6 szklanek wody

Ćwiczenia:
Yoga Challenge Day 2 (20 min)
Mel B rozgrzewka (5 min)
Miley Cyrus Workout : sexy legs (20 min)
Mel B pośladki (10 min)
Mel B brzuch (10 min)
Tiffany boczki (10 min)
Mel B rozciąganie (5 min)
  • awatar forever hungry: Pyyysznie :D Co tam zapiekanka. Na pewno spaliłaś ją ćwiczeniami! Super jest :) @ A widzisz? Mówiłaś, że nie zaliczysz tego. Więcej wiary w siebie ambitna i mądra kobieto! :D Moje gratulacje! Odpoczywaj. Zasłużyłas sobie na to <3
  • awatar alice.♪: mmm, ta sałatka brzmi pysznie! :D i jak dużo ćwiczeń! jednak nie ma to jak stara dobra Mel! :D
  • awatar W zgodzie ze sobą: oo ile ćwiczeń :) Pięknie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Chyba nie jest źle, a raczej jest dobrze

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
25/143

Bilans:
- dwie łyżki twarogu ze śmietaną, łososiem i szczypiorkiem, jedna kromka chleba domowej roboty z masłem, jeden plasterek sera, kawałek jabłka i ogórka
- banan
- sałatka: rukola z sosem winegret, jajka, kurczak na ostro, papryka, ogórek, cukinia wcześniej podgrzana na masełku, ser kozi, mozarella, oliwki

0,5 szklanki soku wyciskanego z pomarańczy
3 szklanki wody (będzie edit)
1 kubek herbaty zielonej z cytryną

Yoga Challenge Day 1

Dzisiejsze pomiary przełożyłam na jutro. Poranna bieganina sprawiła, że zapomniałam się zmierzyć, zważyć przed śniadaniem.. Tia, cała ja.
  • awatar mrrrr: też tak mam że się zapominam ;)
  • awatar heavybutterfly3: O mamo, ale mi ochoty narobiłaś... A ja na jogurtach, miksowanych zupach i pogniecionych owocach... Jak tylko zdejmą mi te szwy będę chrupiące tylko jeść :D a jogurty i zupy kremy idą w odstawkę na długo :D trzymam kciuki za ważenie i mierzenie :)
  • awatar Lili :): Pysznie u Ciebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
24/143

Bilans:
- parówka z kozim serkiem, jabłkiem i ogórkiem
- pół jabłka i mandarynka
- ryż z imbirem, 3 klopsiki w sosie szpinakowo jogurtowym, ok. 10 małych kawałków kurczaka na ostro, sałatka z kapusty, soczewicy, oliwek, fety, suszonych pomidorów i sosem winegret

4 szklanki wody
1 kubek herbaty czarnej z cytryną
1 kubek herbaty zielonej

godzina jazdy konnej (ok. – 300 kcal); jak ja się za tym stęskniłam. Już czuję, że będę miała zakwasy ^^

Byliśmy dziś w odwiedzinach u babci. Stół aż się uginał po łakociami: ciasteczka, delicje, orzeszki, chipsy, czekolada… Ale nie skusiłam się nawet na gryza. Pomógł fakt, że byłam po obiedzie, wiec nie była głodna i tak jakoś mnie nie ciągnęło. Jednak jest szansa, że nie zawalę podczas siedzenia w domu



Jutro z rana mierzenie. Szczerze mówiąc trochę się boję.

Chudego dziewczyny!
  • awatar motena: ładny bilans. Jutro z kolei babcia przyjeźdza do mnie i będzie ciasto ale jakoś to przetrwam :p
  • awatar Natsuchaanik: Też bardzo się bałam swojego mierzenia, ale powiem Ci, że było naprawdę dobrze. Może nie poszło zbyt wiele, ale to było dopiero po 2 tygodniach. Ale wierzę, że na pewno zgubiłaś dużo, trzymam kciuki! :D Jestem z Tobą chudzinko ;D
  • awatar Kashmirkaa: Super, ze nie dałaś się skusić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Od pół godziny w Gdańsku. Nie ma to jak w domu. Mama próbowała mi wcisnąć na kolację (po 21.00) pierogi i sałatkę z łososiem. Nie dałam się! Dziś już wystarczająco nabroiłam w kwestii diety. W związku z tym, że w domu raczej trudno będzie mi jeść mało, stawiam mocno na zdrowe odżywianie i ćwiczenia. Zaraz biorę się za przygotowanie rozpiski, zaczynam od poniedziałku. Oczywiście, nadal na liście zakazanych rzeczy są fast foody, gazowane napoje, słodycze itp. Jednak zrobię mały wyjątek i dopuszczam ciasta domowej roboty w małych ilościach.
W niedzielę się zważę i wymierzę. Następne pomiary 21.02
Mam nadzieje, że 6 będzie z przodu. Centymetrów pewnie dużo nie ubyło, ale to dopiero początek.
  • awatar mrrrr: hmm.. ja chyba też będę musiała jakąś rozpiskę zrobić XD
  • awatar heavybutterfly3: Trzymam mocno kciuki za mierzenie, ważenie i Twoją silną wolę! :) ciasta tak naprawdę możesz piec sama i zawsze jakoś je odchudzić, ulepszyć :)
  • awatar monkeyslut: Mierzenie mam nadzieję, że pójdzie po Twojej myśli, a jeśli nie, to szybko przyjdzie nastepne! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To już jest koniec!
Nie ma już nic,
jesteśmy już wolni!
Możemy już iść!

23/143
w niedziele ważenie, mierzenie
koniec nauki!!

Ostatni wpis z akademika. Po 17 się stąd zmywam.
Dzień bardzo na plus. Zarówno z TI jak i z zoologii mam 5 na koniec. Jupi ja ! Średnia: 4,05. Mogło być lepiej, ale nie jest najgorzej.
 

 
22/143
3 dni do ważenia, mierzenia itp.
ostatni wieczór nauki

Bilans:
- bułka z twarogiem
- kubek mleka
- jajecznica z 3 jaj

2 l wody

czyli robimy czystki w lodówce, jutro wieczorem już w domku!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie

zacznę od bardzo pozytywnej wiadomości. Zaliczyłam chemię! Co z tego, że byłam umówiona z kobitą na 10.00, a przyszła grubo po 11.. Nie ważne. Ważne, że zaliczyłam
Wczoraj nie do końca posłuchałam waszym rad. Przemęczyłam się jeszcze ok 4-5 godzin z chemią plus godzinka, półtorej na takie rzeczy jak prysznic, jedzenie i poszłam spać. Mimo, że trochę pospałam wstałam ledwo żywa, i leżąc w łóżku zastanawiałam się czy jest sens iść. Jak widać był!
Rano dobiła mnie jeszcze wiadomość z dziekanatu. Wczoraj z desperacji napisałam do nich jak wygląda sprawa z warunkiem. Okazało się, że kosztuje on ponad 1000 zł !

Męczy mnie tylko jedna rzecz. Nie byłam na angielskim, a były wystawiane oceny. Dałam znać paru osobom, by mi napisały co będę miała na koniec. Teraz czekam na wiadomość od nich. Mam nadzieję, że nie długo do mnie dotrze.. Jestem niemal pewna, że facet mi wystawi 4,5.. Gdybym poszła może udałoby mi się wywalczyć 5, no ale cóż.
Kobitka z chemii się spóźniła, więc nie było bata bym się wyrobiła!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
20/143
5 dni do ważenia, mierzenia
3 dni do całkowitego odpoczynku od nauka

Bilans:
- bułka (2 kanapki) z twarogiem
- banan
- 250 ml soku wieloowocowego (jedne z tych kilku dniowych)

1,5 l wody

Dzień do D.!!!
Właśnie wróciłam z uczelni. Jestem wykończona. Większość z nocy spędziłam z chemią. Na dodatek to nic nie dało. Kolokwia nie zaliczone. W pokoju syf.
Na szczęście lub nie szczęście kobita powiedziała, że mogę przyjść jutro na 10 i spróbować poprawić. Tia.. Bardzo miło z jej strony. Jakim cudem ja się pytam mam jutro to zaliczyć? Mam zarwać kolejną noc? Nie wiem czy jestem w stanie, padam z nóg..

Musiałam zrezygnować z wizyty u fryzjera. Zamiast tego chemia. Znowu. I pewnie znowu nic to nie da. No ale przecież nie mogę mieć warunku. To będzie ok 800 zł w plecy..
  • awatar Narcyzeek: Współczuję. Może prześpij się z 3h, potem mocna kawa i szybki, letni prysznic? Chodź w sumie po jakimś czasie znów możesz zacząć zamulać ze zmęczenia. Eh, nie wiem co Ci poradzić. W każdym bądź razie-powodzenia:)
  • awatar Go hard or go home: idź spać .-.
  • awatar forever hungry: Skoro wiesz, że nie dasz rady, może po prostu idź się wyspać? Jak będziesz zmęczona, to i tak nie dasz rady długo tak ciągnąć...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie,
nawet nie macie pojęcia ile dla mnie znaczą wasze komentarze! Bardzo się ciesze, że jesteście ze mną

19/143
6 dni do ważenia, mierzenia
4 dni do całkowitego odpoczynku od nauka

Bilans:
- szklanka soku wyciskanego z pomarańczy
- 2 kanapki (bułka grahamka, wieloziarnista i twarożek)
- kawałek pizzy domowej roboty na cieście razowym
- kawałek pizzy domowej roboty na cieście razowym na zimno

Nie mogłam, a raczej nie potrafiłam odmówić.. Koleżanka przywiozła ciasto razowe na pizze z domu. Zrobienie jej zajęło chwilę..

1,5 l wody

Podsumowanie dnia.

Wyzwanie 1 (ekologia): zaliczone. Poprawiłam nieszczęsną tróję na 5! Uf, udało się. Jak ja nie cierpię spotkań face to face z wykładowcami, profesorami. Strasznie się tym stresuje. Serce bije mi wtedy jak oszalałe.. Czyli 5 na koniec.

Wyzwanie 2 (systematyka): zaliczone na 4

Wyzwanie 3 (histologia -dopytka): Dopytka na 5! Profesor wychwalał moją pracę pod niebiosa. Powiedział, że czytał ją trzy razy i zostawi sobie na przechowanie. Jak to ujął charakterystyka tkanki na poziomie co najmniej studentki biologi. Miło usłyszeć takie słowa. Cała praca oceniona na 4,5.
Na koniec wystawił mi 3,5. No cóż, większość moich ocen to tróje. Przez większość czasu robił testy wielokrotnego wyboru, bardzo, ale to bardzo szczegółowe. Zdecydowanie wole opisówke. Tak się zastanawiam czy podejść do niego jutro wieczorem i się spytać czy mogę poprawić np. rozmnażanie by mieć 4 na koniec..


Oficjalne za pół godziny rozpoczynam naukę do dwóch kolokwiów z chemii. Długa noc przede mną. Istnieje możliwość zarwania nocy. Do 10.00 (rano) powinnam się wyrobić. Stop. Poprawka. Muszę się wyrobić. Nie pogniewam się jak dostanę olśnienia i uda mi się położyć w okolicach 1.

Chudego dziewczęta!



  • awatar Narcyzeek: Gratuluję zaliczenia :) i ładny, zdrowy bilansik
  • awatar Casalleyr: Trzymam kciuki za kolokwia.. mam nadzieje, ze to tak sie odmienia! ;) Dasz sobie na sto procent rade! .. Mniam pizza! *-* tez mialam ostatnio ale na ciescie z platkami owsianymi i wgl pychooota! <3
  • awatar pancakes: @to bylo tak ze ten moj faceta uderzyl, a kolega ktory z nim byl okradl. nie ze jakies katowanie czy nawet bicie ;/ co nie zmienia faktu ze i tak nic tego usprawiedliwic nie moze
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Boże, niech ten tydzień się już skończy...
  • awatar Natsuchaanik: Szczerze Ci współczuję kochana.
  • awatar Pretty hurts.: haha też tak myślę.
  • awatar heavybutterfly3: Hm... To może wykorzystaj go jak najlepiej się da i znajdź też czas dla siebie? Nauka nauką, ale jak się przepracujesz to i tak nic Ci do głowy nie wejdzie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie..

18/143
7 dni do ważenia, mierzenia
5 dni do całkowitego odpoczynku od nauki

Bilans:
- dwie kanapki (bułko wieloziarnista z serkiem, pastą z avokado)
- jogurt typu greckiego z marakują i brzoskwinią
- dwie kanapki
- kilka daktyli

1,5 l wody

Bilans tragiczny.. ani wartościowo, ani nic..

Spędziłam ponad 5 godzin z systematyką..
Efekt jest taki, że raczej umiem, choć łacina mi się miesza, ale do kibla z tym.. Także koło zaliczę, pytanie brzmi tylko czy pytania mi na tyle podpasują by dostać 4 lub 5.

Przede mną ekologia. Trzy godziny powinny wystarczyć..

Na dopytkę nauczę się jutro, między eko a botaniką. W tym czasie mam też zamiar powtórzyć systematykę. Ręce mi padają od ciągłego pisania - wypisałam swój ulubiony długopis..

Niby wszystko fajnie, ale jest jeden szczegół. Chemia.. nie mam na nią czasu. Będę musiała zarwać noc z poniedziałku na wtorek. Mam nadzieję, że to coś pomoże i uda mi się to cholerstwo zaliczyć. Chcę tylko 3 na koniec, chcę po prostu ten badziew zaliczyć..

Także idę się "ekologowąć".
Nie poddawajcie się, jest o co walczyć.
Chudego!


  • awatar mrrrr: ale jaka będzie satysfakcja jak wszystko zaliczysz! powodzenia :*
  • awatar monkeyslut: Biedaczyno, współczuję Ci zarywania nocy, mam nadzieję, że uda ci się zaliczyć!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem na siebie zła i to jak! Jak mogłam być tak głupia, tak leniwa. Jest godzina 11 a ja właśnie jem śniadanie. Wstałam z jakieś 25 min temu. Szybki prysznic, coś na ząb, wpis na pingera i do nauki. Zmarnowałam połowę dnia, na co? By sobie pospać przez prawie 12 godz. Jak się okazało wczoraj wieczorem zmarnowałam też sobotę. Myślałam, że opanowałam część systematyki, gówno prawda! Łacina mi się miesza jak cholera! A bez tego, nawet 1 zadania nie zrobię dobrze.. bo łacina to podstawa! Byłam wczoraj tak wściekła, że rzuciłam wszystko w kąt. Skończyło się napadem. Choć to nie była wina diety, tylko nauki, ale co to zmienia? Nażarłam się jak świnia i to po wpisach gdzie błagam o 68 kg w niedziele! Wylądowałam w sklepie i przez 30 min stałam i się gapiłam na półki ze słodyczami. Ostatecznie wydawałam prawie 30 zł, ale na orzechy, suszone owoce itp. Tak kalorycznej owsianki nigdy nie widziałyście! Pistacje, nerkowce, mieszanka studencka, suszone owoce (banan, kiwi, daktyle..), do tego duża łyżka kakao i posypane borówkami... Odczekałam 3 godziny (obejrzałam film) i poszłam spać.
Nie zdziwię się jeśli będzie nadal 70 kg na wadze..
Wdech, wydech.
Nauka czeka.
Mam nadzieje, że wam idzie lepiej niż mi.
Chudego!
  • awatar mrrrr: ja też kiedy nagle się zdenerwuję (wściekłość) to mam ochotę wszystko zjeść.. jeśli są to inne nerwy to z kolei nie chce mi się nic jeść
  • awatar Black and blue: Kochana, jest dobrze. Dokonałas właściwego wyboru i nie masz na co być zła! A snu czasami też trzeba więcej, przynajmniej organizm ma okazję zregenerować się :)
  • awatar monkeyslut: Dobrą stroną tego wszystkiego jest fakt, że nie wydałaś tych 30 zł na rzeczy typu czekolada, batoniki, cola, żelki i inne pierdoły. Patrząc na to, co masz na głowie, przydało Ci się trochę odstresowania w formie jedzenia. Może nie będzie tego 68 kg, to może będzie w następnym tygodniu. Trudno. Upadłaś, teraz wstaniesz i bedziesz zapierdalać po to 68 :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
17/143
8 dni do 1.02 czyli ważenia, mierzenia i odpoczynku od nauki!

Zżera mnie to, że nie wiem ile ważę. Muszę poczekać jeszcze te kilka dni. Ehh.. Niech 1.02 będzie 68 kg. Błagam!

Bilans:
- mały serdelek i 50g surówki (ta sama co wczoraj)
- gruszka
- pół jogurtu z łyżką płatków owsianych
- 2 małe gołąbki -> jak ja kocham moją babcie za te słoiczki
- 2 kanapki z tuńczykiem
-

1,5 l wody

Umówiłam się na wizytę u fryzjera. Miałam oszczędzać kasę, ale przyda mi się chwila dla urody. Wtorek popołudniu. Nagroda za zaliczone kolokwia (mam taką nadzieje!). Przede mną będzie zoologia i TI. Tym drugim nie muszę się martwić. Bułka z masłem.

Co do dzisiejszej nauki to ogarnęłam połowę materiału z systematyki. Jutro dalsza część, plus wieczorek z ekologią. Na odpydkę nauczę się w poniedziałek. To tylko 1,5 kartki (czyli 3 strony) A4 pisanej drobnym pismem linijka pod linijką.

Jednak chemia mnie przeraża.. Próbowałam dziś coś zdziałać, ale nie wiele mi to dało. Nie wiem jakim cudem mam zaliczyć te dwa koła we wtorek..
  • awatar mrrrr: najgorzej jeśli się nie zobaczy tej liczby :(
  • awatar BlackTears: 8,5 kg od końca listopada. Trochę ponad miesiąc.
  • awatar monkeyslut: Trzymam kciuki za to ważenie, oby było dobrze :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie
jestem ciekawa czy do 1.02 uda mi się zejść do 68 kg. Dieta, bez ćwiczeń, ale za to mnóstwo stresu. Co ciekawe mimo, że wczoraj tak mało zjadłam, dziś nie jestem głodna. Ale i tak trzeba pobudzić metabolizm do działania.. śniadanie rzecz obowiązkowa!

Za jakąś godzinkę, półtorej rozpocznie się mój maraton z książkami.. Podsumowując.
Poniedziałek:
09.30 poprawa ekologi (muuszę poprawić 3/5)
17.00 botanika: systematyka prawie 10 rodzin, wraz z łaciną i innymi pierdołami
18.00 dopytka z botaniki
Wtorek
10.30 chemia razy dwa!
Czwartek
12.00 zerówka z zoologi (?) - to nie jest pewne kiedy
Piątek
08.00 dwa programy na TI

W sumie chyba nie jest tego, aż tak dużo. Dam radę, a co! W tym semestrze zadowoli mnie średnia 4,0. W następnym będzie lepiej!






  • awatar Zagubiona szara mycha: O kurcze, podziwiam Cie za to,ze dajesz sobie ze wszystkim rade. :) Powodzenia. :D
  • awatar Casalleyr: Dasz rade!! Mocno za Ciebie trzymam kciuki dziewczyno masakra studia to zlo! .. ale bez nich to masakra ;) Dasz rade zobaczysz!
  • awatar Na wodzie i powietrzu }!{: O kurcze dużo tego, powodzenia! A co do wagi to na pewno Ci się uda ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Wiem, że nic nie wiem - pod­stawówka.
Mo­ja niewie­dza, jest już wiedzą - gimnazjum.
Nie pojmę wszys­tkiego, wiedząc ile nie wiem - szkoła średnia.
Nie wiem te­go, cze­go nie wie­dzieć po­winienem - studia.
Umrę głupi bo wie­dza jest bólem, a niewie­dza jest cnotą - życie


16/143
9 dni do ważenia, mierzenia itp.

- pół jogurtu z łyżką płatków owsianych
- gruszka (70 kcal)
- ok 200 gram surówki z kapusty białej, kukurydzą, marchewką, porem w sosie jakimś tam (182 kcal)

1,5 l wody

Dziś na uczelni od godziny 8 do 17.30..
Od godziny 15.45 taki stres, że momentami nie mogłam przestać dygotać.
Program na TI zaliczyłam na 5, a botanika.. szkoda gadać. Dostałam trzy pytania. Każde jest oceniane i z tego jest wystawiana ocena z kolokwium. Na pierwsze dwa rozpisałam się po stronie na każde. Dostałam 4,5 i 4. Na trzecie pytanie napisałam 3 zdania.. Stwierdził, że nie może mi tego zaliczyć i mam dopytkę. Na ok 15 osób tylko 1 zaliczyła, 3 (razem ze mną) mają dopytkę. Masakra jakaś!

Nie wiem jak ja przetrzymam najbliższe 9 dni...

  • awatar mrrrr: widzę że hardkor na tych studiach
  • awatar Casalleyr: Dasz rade!! Grunt to sie nie poddawac i zachowac pozytywne myslenie! ;) Dasz rade! Zobaczysz i na pewno zdasz z wysoka nota! ;) Trzymam mocno kciuki!
  • awatar heavybutterfly3: Na złość szkole i nauczycielom postanowiłam się uczyć na "niespodziewane" kartkówki, odpytki itp. Ta satysfakcja, gdy próbują Cię utopić, a umiesz wszystko jest nieziemska :D no tak, ale ja jeszcze w liceum, nie na studiach... Myślę że na studiach już tak nie będzie. Tak poza tym, co studiujesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Jest po 20 a oczy już mi się nad książkami same zamykają. Nie czuje się przygotowana na jutrzejsze koło z histologi
 

 
15/143
10 dni do ważenia, mierzenia..

Bilans:
- banan z łyżką płatków owsianych i połową jogurtu
- szklanka soku z pomarańczy (wyciskany)
- mały serdelek z bułką wieloziarnistą (2 kanapki: twarożek, pasta na ostro z awokado)
- jogurt typu greckiego z brzoskwinią i marakują (MNIAM !! )
- owsianka

1,5 l wody
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›